-
Pietrek
>darecki napisał
>>Pietrek napisał
>>No to zobacz bose sandały ... taki wynalazek dla
>tych,
>>co się wstydzą chodzić boso...
>
>Masz na mysli taki kawalek lancuszka?
Nie - takie paski z klamerką zakładane na stopę. WYgląda to jak sandały ale nie ma podeszwy
-
Miro
>Pietrek napisał
>Będziesz musiał chodzić szybko... bardzo
>szybko :-)
No... szybkie marsze nawet lubie, moze zaczne cwiczyc dalsze zwiekszanie tempa. Fakt, ze nawet w Polsce w te kilka najgoretszych dni lata, ktore sie zawsze zdarzaja, nie jestem w stanie na chodniku przystanac w jednym miejscu - parzy... :) -
Skippy
>Miro napisał
>Jest szansa, ze pojade w tym roku na wakacjach do Grecji.
>Chyba dobre miejsce, zeby nie zuzywac bez potrzeby butow.
>Jak sadzicie? Zdaje sie, ze Darecki odwiedzal ten piekny
>kraj.
Ano, ale krotko, bo rozwalilem sie tam jednosladem. Potem to juz tylko odwiedzalem ichniejsza sluzbe zdrowia i hotel.
Przekonalem sie namacalnie, ze aby poleciec do Grecji, nie trzeba miec butow. Jedynie celnicy w Berlinie sie zdziwili, ale do latania nie byly konieczne.
>A moze jednak nie jest tak dobrze? Rozpalone sloncem ulice
>moga byc trudne do pokonania; a jak tam obyczajowosc? Czy
>miejscowi akceptuja chodzenie na bosaka poza plaza?
Bylem na przelomie sierpien/wrzesien, to bylo w sam raz. Miejscowych chyba malo obchodzilo jak chodze. Na plazach nie bylem, raczej w miescie (Ateny), na wyspach i na jachcie.
D.
-
Miro
Reaktywuje watek taka oto ciekawa opowiescia:
Bylem pare tygodni temu w Brzozowie - okolice Sanoka. No i widze, ze ludzie na mnie dziwnie patrza oraz slysze teksty niby nie skierowane do mnie, ale tak zebym uslyszal: "Ale facet ma buty". Slyszalem juz takie dowcipne komentarze chodzac na bosaka, ale tu saspens: Otoz tym razem bylem w sandalach i to nawet takich dosc zabudowanych. Czulem sie lekko zdezorientowany, ale majac pol godziny czasu do autobusu rozpoczalem obserwacje. Spostrzezenie: tam doslownie zaden przedstawiciel plci meskiej nie chodzi w sandalach, nawet kilkuletni chlopcy. Przypis: bylo naprawde cieplo; nie byla to ani niedziela ani zadne swieto, kiedy zaklada sie koscielne ubrania.
Przy okazji: mozemy mrozic szampana: niedlugo bedzie to dwie setki osob.
Ogolne gratulacje :) -
-
Anonim
Co do Brzozowa - hardcore wspolczuje - grzybica sie szerzy :) U nas nawet dresi chodza w sandalach NIKE :) coz...
Co do innego tematu to zrobilem sobei dzis rano spacer o 6.30 z psem po dzielnicy i do parku (oczywiscie wyszedlem bez butow z domu) no i musze powiedziec ze rzeczywiscie starsi ludzie to totalnie mentalnie inne pokolenie. Dzis wszyscy przez swieto tlumnie do kosciola na 6.30 wedrowali i nikt nawet krzywo nie popatrzyl czy nie wiem nie zapytal czy nie zgubilem po drodze trzewiczkow? Az sie milo wedrowalo :)
Pozdrawiam. -
Pam
A co we Wlocławku się zdobyłam i chodziłam na boso :P
No spojrzenia byly dziwne :P -
Miro
Czas wreszcie na sprawozdanie z wakacji - wrazenia i spostrzezenia.
Wroclaw - tydzien w lipcu - pogodowo nie najlepszy, bo kiedy bylo nie za cieplo i deszczowo (chwilami ulewy) zle sie chodzilo boso, zwlaszcza, ze czasami pokonywalem duze odcinki. Ale Wroclaw ma tez plusy - wiele ciekawych nawierzchni, roznorodny bruk w centrum niestety przeplatany z ulicami bardzo zaniedbanymi. Wydaje mi sie, ze sporo ludzi marudnie spogladalo na chodzenie na bosaka - na pewno w porownaniu z Krakowem, gdzie w obrebie plant prawie nikt zwraca na to uwagi.
Wlochy - akurat trafilem w sierpniu na tydzien niezbyt upalny, troche z chmurkami. Bylem niemal pewny, ze bedzie zbyt rozgrzana nawierzchnia, zeby chodzic boso, tymczasem w ciagu tygodnia tylko przez pol godziny musialem ubrac sandaly przez wzglad na to, ze zbyt parzylo. No ale w zabytkowych czesciach miast rzadko trafia sie asfalt i to jest plus. Polecam wiec do bosego chodzenia wloskie miasta - Rzym zwlaszcza - jakos bylo tam najsympatyczniej. Co wazne - mimo, ze w wielu kosciolach bardzo restrykcyjnie pilnuje sie zakrycia ramion i odpowiedniej dlugosci spodni - nigdzie nikt nie mial uwag do wchodzenia boso.

