-
Pietrek
Andrzej, Żeremie zabezpiecza przed niedźwiedziem. I to takim, który bardzo chce wpaść do środka... -
kowalka
Do żeremia jeszcze nie wpadłam, ale do takich nor bobrzych pod korzeniami przybrzeżnych krzaczorów, to owszem, często i to całą nogą. Kilka lat temu bobry wprowadziły się na rok do mojego PRYWATNEGO przydomowego stawku, 50 metrów od domu...ale była jazda. Nieźli z nich sąsiedzi, nie ma co. Szczytem bobrzego chamstwa było zdechnięcie w moim ogródku. No i potem trzeba było tą kupę miesa zakopać. Dołek wykopaliśmy za mały, wystawał ogon, więc wykopaliśmy jeszcze takie przedłużenie...czyli dół profilowany. -
Pietrek
Znałęm gajowego, który stale toczył z bobrem wojnę o prawo do stawu. Bóbr powiększał mu tamę i zamierzał zalać dom. Gajowy nie mógł wyjechać na dwa dni, bo drugiego dnia staw się zaczynał rozlewać szerzej... -
-
Krystian Schmidt
Cześć, witam Was po dłuższej przerwie, spowodowanej brakiem czasu. Mimo tego zaliczyłem około 10 razy bosy spacer po śniegu - było super i nie byłem chory :-) To mi się spodobało ! :-) Nie tylko można boso chodzić w lecie, czy po domu, ale i w zimie. Przed bosym spacerem - rozgrzałem się, biegnąc około 250 m, ale kontrolując tempo, żeby nie zgrzać się, następnie kilka prostych ćwiczeń, zdjęcie butów... i odrazu w drogę; -D Odległości może nie są porażające (około 1000m), ale bardzo pozytywnie taki spacer nastraja. -
Pietrek
Zajrzyj na moja galerię. Tam są fotki z debiutu mojej małżonki... która pewnego dnia po prostu zdjęła buty i pobiegła... -
Pietrek
-
Krystian Schmidt
>Pietrek napisał
>Zajrzyj na moja galerię. Tam są fotki z debiutu mojej
>małżonki... która pewnego dnia po prostu zdjęła buty i
>pobiegła...
Hmmmm :-) normalnie, jakbym siebie czytał; -) w ubiegłym roku zrobiłem tak samo - zdjąłem buty i pobiegłem; -) bo na rowerkach boso jeżdżę od 2008 r. i chodzenie boso to było tylko incydentalne, w przypadku, gdy trzeba było przeprowadzić rower, np. na podmokłej łące; -)
Co do przygotowań zimowych - to oprócz biegów, rozgrzewek, to myślę, że najważniejszym przygotowaniem jest moja ciągła aktywność zimowa - codzienne bieganie, jeżdżenie rowerkiem, basen, w przypadku - jak jest jakaś w pobliżu droga bez śniegu - łyżworolki (w mrozie da się szybko jeździć) , no i intensywny nordic-walking; -)
Pozdrawiam :-) -
Pietrek
-
YNP
Niby wiosna idzie, śniegu nie mam od stycznia (w zacienionych miejscach zostało trochę w lasach), sucho jak pieprz i się kurzy. Korzystam z okazji, że nie ma jeszcze małych paskudnych latających krwiopijców i łażę po lasach ile się da :)
Z zimowych ciekawostek, wpadło mi w ręce opracowanie na temat Natywnych Amerykanów (co za termin) z północno-zachodniego wybrzeża (od Alaski przez Vancouver do Oregonu). Z uwagi na klimat (bardzo mocno mokro i generalnie cieplej niż można by się się spodziewać) na wybrzeżu chodzili boso aż mrozy skuły podłoże i buty się nie rozpadały od wody. -
Pietrek
Na amerykańskiej liście SBL jest kilku Indian - jeden z nich opowiadał, że Indianie w ogóle chodzili boso a mokasyny zakładali raczej na specjalne okazje. -
YNP
Drugie źródło (American Indian Encyclopedia) zeznaje, że dotyczyło to głównie Indian mieszkających na wybrzeżu (wschodnim i zachodnim) oraz oczywiście w Ameryce Środkowej i Południowej. -
Pietrek
Pewnie jest dokładniejsze - tamten gość powoływał się na swojego dziadka ale zapomniał powiedzieć, z jakiego plemienia. -
kowalka
Pietret z "innego żródła" widzę, że doceniasz możliwość spacerową, jaką daje ta pora roku. Sniegu nie ma, za to lód ułatwia dojście w "niedostępne" zakamarki. Niebawem w tych zakamarkach pojawią się pokrzywy po pachy i... po zabawie. -
-
Pietrek
-
Andrzej
>Pietrek napisał
>Sprawdziłem pokrzywy. Ujdą...
Jak ktoś jest masochistą...
Widziałem dziś niewielki klucz żurawi gnających z wielkim pośpiechem na wschód. Ciekawe, co tam dają.
Tak czy owak to wyraźny znak, że bose spacery zimą wkrótce się skończą. -
kowalka
Tak, nad nami też przeleciały.(hura hura) ---Jak to co dają ? ---Mały biały domek. Spóźnialscy zamieszkają w bloku.
A i skowronek rano świergolił.
Pietrek, ja nie wiem jakie pokrzywy rosną tam u Was, ale te uNAs są po pachy i "nieprzebycie" gęste. -
kowalka
Wątek idzie na zasłużony odpoczynek, a gdzie teraz piszemy? Mamy coś odpowiedniego na wiosnę? -
Andrzej
>kowalka napisała:
>Wątek idzie na zasłużony odpoczynek, a gdzie teraz
>piszemy? Mamy coś odpowiedniego na wiosnę?
Mamy. Nazywa się "Wiosna!", ale że nie używany od zeszłorocznej wiosny, to spadł na dalekie miejsce w kolejce. Czekam z przywołaniem na wiosnę kalendarzową, bo tu już wraca zima. -
kowalka
Niby lato a jednak... Wczoraj mieliśmy okazję pobiegać po "śniegu"
Po upalnym południu(30st) nadeszła oczekiwana burza. Nadeszła w postaci szarej, szumiącej smugi i małej "trąbki powietrznej". Spadł orzechowy grad (włoskie i laskowe). "Akcja" trwała na szczęście pięć minut i nie spowodowała katastrofy w warzywniku. Cała ziemia pokryła się kostkami lodu(dzieci pozbierały kilka kostek i dorzuciły do szklanki z sokiem----niebiański lód--smakuje jak śnieg podobno). Rzucaliśmy się "śnieżkami", biegaliśmy po nich jak po żwirku(ałć ałć) i "ziąb do szpiku kości". Zima latem.... -
kowalka
Hura hu hu ha ! Nareszcie solidne mrozicho! To jest to. Dzika radość o poranku. Bieganie po zaszroniałej trawie i podmarźniętym błocie. Za tym tęskniłam.



