-
Czesc!
Zebralem sie dzisiaj, żeby się pochwalić; ) swoimi ostatnimi bosymi spacerami.
Dwa z nich miały miejsce podczas mojego niedawnego pobytu nad morzem. Jeden był krótki, wlasciwie rozgrzewkowy, a drugi juz dluższy, kilkunastominutowy i wiódł po lesie na Mierzei Wiślanej. Udało mi sie do niego namowic znajomą, a jej wrażenia można streścić słowami.. "hmm.. fajnie.. a nawet bardzo fajnie" :)
Trzeci spacer odbył się w ostatni wtorek i był dla mnie podwójnie wyjątkowy. Po pierwsze dlatego, ze odbyl się w gronie gronowiczów tego grona - może niewielkim, bo tylko dwuosobowym, ale... Ale wtorkowego popoludnia zgadalismy się z Ewą i umówili na spacer nad Wisłą, w okolicach Mostu Sierkierkowskiego. Penetrowaliśmy dziki, gocławski brzeg rzeki przez ok 20-25 min. (to byl moj najdluzszy spacer - to druga wyjatkowosc), a potem wyszlismy do cywilizacji i poszlismy na herbatę.
Oba spacery wspominam bardzo przyjemnie - zreszta chyba jak wszystkie niecodzienne rzeczy robione w milym towarzystwie.
Ale ten warszawski, ze wzgledu na dlugosc i specyfike, chyba ciut bardziej.
Zauwazylem tez, ze z kazdym spacerem mniej bolesny jest pierwszy moment i skurcz naczyn krwionosnych.. .
A czy Wam sie udało skorzystać z wyjątkowo śnieżnej zimy i spróbować spacerów po "wodnym puchu"?
Namawiam - gdy leży swieży śnieg, a temperatura nie spada ponizej -5, to warto probowac!
-
Ewak
Ja się mogę pochwalić w ostatni wtorek odbyłam spacer po białym puchu. Przemogłam się w jednej kwestii nie będę mówić tego głośno to raz a po drugie nigdy nie chadzałam po śniegu w mieście:) miasto spokojnie nadaje się do takich eskapad, w sumie to jeszcze bym gdzieś podreptała boso a nie tylko po mieszkaniu;) pozdrawiam -
>Ja się mogę pochwalić w ostatni wtorek
>odbyłam spacer po białym puchu.
fiu, fiuuu!; )
> miasto
>spokojnie nadaje się do takich eskapad,
Zwlaszcza, jezeli to jest takie miasto jak tam... do cywilizacji 5 minut, a czlowiek czuje sie jakby bylo co najmniej kilka godzin... No i ten klimat dzikich nabrzezy rzeki spietej efektownie wygladajacym mostem...
>w sumie to
>jeszcze bym gdzieś podreptała boso a nie tylko po
>mieszkaniu;)
Ja, jak najbardziej, jestem za! :) Zwlaszcza, ze swiezy śnieg ciągle pada i pada...
Ciekawe tylko, czy na nastepnym spacerze bedziemy znowu we dwoje? Czy ktos zdecyduje sie do nas dołączyć? Jak myślisz?
;-))
pozdrawiam :)
-
-
Ewak
Witam witam najbardziej zapracowaną osobę. Tak dreptałam teraz po dworku w butach, niby coś pada, ale te cudowne płatki spadają na ziemie i dość szybko zmieszane są z błotem:( a miło jest też poczuci taki płatek na twarzy:)
Musi być bardziej ujemna temperatura i więcej białych płatków:) by można było wybrać się na bosy spacer. Teraz preferowane spacery w butach.
Kto dołączy? Halo halo gdzie są chętni.
-
>Musi być bardziej ujemna temperatura i więcej
>białych płatków:) by można było
>wybrać się na bosy spacer. Teraz preferowane
>spacery w butach.
>Kto dołączy? Halo halo gdzie są chętni.
Chetnych na pewno jest duzo! To na pewno niesmialośc powoduje, że sie nie odzywają!
Moze trzeba zaproponowac cos konktretnego?
Liczmy, a ICM sugeruje taka mozliwosc, ze w piatek bedzie i swiezy snieg i temperatura odpowiednia...
Proponuję zatem ustalic spotkanie na najblizszy piatek, 17.02, na godz. 19.00
Miejsca na spacer sa trzy, do wyboru:
1. Jeziorko Czerniakowskie
2. Gocław - nad Wisła w okolicy Mostu Siekierkowskiego
3. Park Kępa Potocka, wzdłuż ul. Gwiazdzistej.
Mysle, ze ostatecznego wyboru dokonamy w zaleznosci od tego, jakie beda glosy. Dajmy na to.. w czwartek po poludniu.
Ja obstawiam Jeziorko - chyba sa tam najlepsze warunki do spaceru. I specyficzny klimat.
Jezeli chodzi o dlugosc... to 30 minut spaceru bedzie dobrze?
Oczywiscie obuci towarzysze tez mile widziani.
No i zawsze mozna zdjac buty, jezeli sie przekonacie, ze zyjemy :) (albo zalozyc, gdy samemu poczuje sie, ze juz dosyc).
Kto jest chetny?
I w ktorym miejscu?
Piszcie! Smialo! :)
-
Ewak
Ja chce wybierz mnie;)
Wiec ludziki kochane wychodzić z ukrycia-śmiało tu taj towarzysze nie gryzą pozostałych, jeśli już to dogryzają;)śmiało możemy się zaprezentować w butach warunek posiadamy aparacik by uwiecznić wyprawę i zdjęcia oprawić w ramkę i na kominku postawić.
No i zachęcam chociaż na dotknięcie piętą śniegu;)gwarantuje że wszelkie bariery dość szybko się przełamuje.
Co do miejsca to ja się dostosuje „1. Jeziorko Czerniakowskie 2. Gocław - nad Wisła w okolicy Mostu Siekierkowskiego 3. Park Kępa Potocka, wzdłuż ul. Gwiazdzistej” Z doświadczeń zimowych znam 2, z letnich 1.
Co do długość to dodam że każdy będzie szedł tyle na ile będzie miał ochotę .
Zapraszam do mile spędzonego czasu. -
Aiwa
-
Olala :)
hej Bosaczki
chętnie się z Wami spotkam. Jeszcze nie wiem, czy zdecyduję się rozbuć :) ale niczego nie wykluczam. Co do miejsca, nie mam zdania, zdaję się na Wasze decyzje. Mam tylko wątpliwości co do aury. Z tego co słyszałam zapowiadają odwilż...
Pozdrawiam -
Czesc! :)
Bardzo cieszy mnie kolejna deklaracja! :) (Aiwo! Twoja tez oczywiscie cieszy, ale to juz na privie Ci powiedzialem, prawda? :))
Co do Twojej decyzji... nooo.. mysle, ze pod naszym wplywem (tzn. przykladem, oczywiscie) nie bedziesz miala z tym problemu :)
Natomiast klopot faktycznie moze sprawic nam pogoda. Proponuje poczekac do 21-22 i jakos naradzic sie wtedy, co robimy.
pozdrawiam i trzymam kciuki za lekki "minusik" -
Olala :)
Witajcie ponownie...
niestety ze mną może być kłopot. Jutro po południu pracuję. Kończę przed 20stą. Więc jeśli faktycznie mamy się spotkac późnym wieczorem to ok, ale jeśli wczesniej to ... nic z tego.
Pozdrawiam -
Czesc!
Ze wzgledu na pogode oraz inne zawirowania przesuwamy spacer na niedziele.
Wstepnie: godz. 18.00, nad Jeziorkiem Czerniakowskim, zbiorka na Sadybie, na rogu Bonifacego i Powsinskiej, pod grusza (to takie historyczne drzewo na samym rogu).
Ma byc dostawa swiezego sniegu, no i pogoda ladniejsza, wiec mam nadzieje, ze do zobaczenia w duzym gronie :)
-
Olala :)
Witajcie
mnie się wydaje, ze w tamta niedzielę caly czas lało... czy w końcu się wybraliście? bo nigdzie śladu o tym nie ma... i podejrzewam, ze coś przegapiłam.
Faktycznie chyba trzeba poczekać do ustabilizowania pogody, być może już wiosennego. -
Pietrek
-
-
>mnie się wydaje, ze w tamta niedzielę caly czas
>lało... czy w końcu się wybraliście? bo
>nigdzie śladu o tym nie ma... i podejrzewam, ze
>coś przegapiłam.
>Faktycznie chyba trzeba poczekać do ustabilizowania
>pogody, być może już wiosennego.
Witaj Olu!
Noo... nie było o czym pisać.. więc nikt nic nie pisał.. :|
Zasada "lepsze jest wrogiem dobrego" po raz kolejny dala o sobie znac. W piatek bylo znosnie, ale w niedziele mialo byc lepiej... nie bylo, wiec i spotkanie sie nie odbyło. :)
-
>Kto jeszcze jest tu z Krakowa?
Piotrku!
Co tak niesmialo? :)
Proponuje - zaloz oddzielny watek i oglos wszem i wobec, ze szukasz ekipy z Krakowa i okolic, do zorganizowania grupy na wspolne spacery! :)
Możesz tez probowac wyszukiwac ludzi przez wyszukiwarkę i ich zapraszać :)
To dobry sposób, żeby znaleźć większą liczbę krajan! :D -
Pietrek
Jakoś znalazłem tylko MIrka... którego nie potrzebowałem bardziej szukać. -
>Pietrek napisał
>Jakoś znalazłem tylko MIrka... którego nie
>potrzebowałem bardziej szukać.
To widocznie dlatego, ze nikogo z Krakowa tu nie ma.
Znajdz, zapros...
A moze sam się znajdzie?
Oddzielny temat na pewno bedzie czytelniejszy i zwiększa Twoje szanse, choć na pewno nie zapewnia powodzenia :)
A powodzenia Wam życze :)
-
>A powodzenia Wam życze :)
Bo to naprawde nie przychodzi łatwo.
Zeby udalo sie zebrac pierwsza ekipe, musialem wysladz kilkadziesiat (ze 30) maili, na ktore odpowiedzialo z 10 osob, z czego w koncu ze 3-4 sie zdecydowaly.
Tutaj 70 osob takze nie zebralo sie dzieki magicznemu przyciaganiu nazwy grona; -) -
Pietrek
A ja właśnie wróciłem dzisiaj ze spacerku - pierwszego wiosennego.
Oli musze podziękować, była sakramencko skuteczna w przepraszaniu Wiosny... Ciekawi mnie, co Ty robiłaś, żeby efekt był aż taki...
Po wczorajszym deszczu pogoda była dzisiaj nieprawdopodobnie wiosenna. Ptaki, słońce, niebo niebieskie aż kłuło w oczy. Oczywiście wszystko płynęło, bo się ten cały śnieg rozpuszczał. Poszedłem w dolinę Prądnika - od zamku w Ojcowie do jej początku i z powrotem, czasem wkładałem klapki - kiedy trzeba było się zatrzymać na chwilę. Woda płynąca ulicą była zdumiewająco ciepła. A śnieg miejscami sięgał po kolana...
Tak, że dzięki Ci, Olu, za skuteczne czary...
-
Pietrek
Przy okazji - spacerek trwał około 8 godzin, z tego około 4 boso po śniegu.
Bardzo miło.

