-
pan jazabek
Witam szanownych gronowiczów.Jestem od niedawna w gronie a moje zainteresowanie chodzeniem boso ma charakter erotyczny dlatego zapraszam do konwersacji zwłaszcza płeć piękną.Choć sam rzadko praktykuję taką formę bytowania zawsze podziwiałem osoby które potrafią pokazywać się boso w różnych nawet ekstremalnych miejscach.O tyle ile łatwiej jest facetom ze względów obyczajowych o tyle trudniej jest kobietom choć częściej spotyka się w tłumie bose kobiety niż bosych męszczyzn.Ma to swoje potwierdzenie w seksualności gdyż kobiety mają większą tendecje do odkrywania swoich wdzięków i kuszenia:)Poza tym kobiety są delikatniejsze w sferze fizycznej jak też emocjonalnej(chodzi tu o samoakceptacje).Moim pytaniem jest jak chodzenie boso wpływa na was drogie panie,na wasze samopoczucie,kształtowanie swojego wizerunku a może na wzmocnieniu swojego charakteru,przełamanie jakiegoś tabu bądz przekroczenie jakiś granic czy norm,na erotykę bądz seksualną sferę(chęć zwrócenia na siebie uwagi),w jaki sposób to was dowartościowuje bądz określa.Poza tym jak chodzenie boso wpływa na wasze zdrowie,zahartowanie czy piękno waszych stóp.Napiszcie też w jakich sytuacjach lubicie pokazywać się boso czy wygląd waszych stóp ma dla was duże znaczenie. -
Skippy
-
Pietrek
To tak jakby nie to grono. Nie, żebyśmy się odcinali od tematu ale to ujęcie tutaj po prostu nie ma miejsca. Tu spacerujemy, że tak powiem, bezinteresownie. Tematowi, który Cię interesuje, poświęcono inne grona. -
-
pan jazabek
Ok.Przez przyjemność do zrozumienia.Dajmy się wypowiedzieć innym.Możemy stworzyć jeszcze jakieś pokrewne grono. -
Zależy nam na zrozumieniu, iż - jak to już koledzy wspomnieli - ani podczas naszych spacerów, ani na forum nie lubimy wątków fetyszystycznych.
Grona pokrewne, a raczej "pokrewne" (zarówno te istniejące, jak i te jeszcze niestworzone) stoją dla takich wątków otworem.
Umówmy się, że jeżeli z tematu usuniemy jeden wątek i pozostanie "BOSA STOPA witalność,pewność siebie", to możemy sprawdzić, czy znajdzie się ktoś zainteresowany.
-
pan jazabek
Zgadzam sie.Jeżeli są zainteresowani proszę o propozycje kontynuacji tematu ewentualnie przeniesienia na inne grono.Czekam na odzew. -
Andrzej
>Darecki napisał
>To zes chyba kiepsko trafil....
Zgadzam się z takim ujęciem sprawy.
Po pierwsze wydaje mi się, że jest to grono dla osób lubiących chodzić boso, a nie przyglądać się, jak inni chodzą boso.
Po drugie odbieram takie podejście do tematu, jako jedno z utrudnień. Sam się spotkałem z komentarzami, że jak idzie boso, to pewnie pedał, i obawiam się, że panie jeszcze bardziej narażone są na podejrzenia, że jak chodzi boso, to pewnie dama lekkich obyczajów. Podejrzewam, że wiele mam, krzywo patrzących na skłonności córek do chodzenia boso, obawia się właśnie tego typu posądzeń. -
pan jazabek
>Andrzej napisał
>>Darecki napisał
>>To zes chyba kiepsko trafil....
>
>Zgadzam się z takim ujęciem sprawy.
>Po pierwsze wydaje mi się, że jest to grono dla osób
>lubiących chodzić boso, a nie przyglądać się, jak inni
>chodzą boso.
>Po drugie odbieram takie podejście do tematu, jako jedno z
>utrudnień. Sam się spotkałem z komentarzami, że jak
>idzie boso, to pewnie pedał, i obawiam się, że panie
>jeszcze bardziej narażone są na podejrzenia, że jak
>chodzi boso, to pewnie dama lekkich obyczajów. Podejrzewam,
>że wiele mam, krzywo patrzących na skłonności córek do
>chodzenia boso, obawia się właśnie tego typu posądzeń.
Bardzo dobrze że o tym piszesz kolego.Utworzyłem ten wątek nie dlatego żeby wzbudzić jakieś chore emocje ale po to żeby rozwinął się on wielorako na zasadzie kontrowersyjności.Każdy z nas ma jakieś obawy bądz pytania bądz nurtują go jeszcze inne spostrzeżenia.Chciałbym żeby mógł wypowiedzieć się każdy nawet jeżeli opinie będą skrajne.Temat utworzenia grona nadal aktualny proszę o odzew:) -
Małgorzata Zielińska
>Darecki napisał
>To zes chyba kiepsko trafil....
Ja także zgadzam się z Dareckim. Chyba pomyliłeś adres. Dzięki za zaproszenie do znajomych, sorry, ale pozostało ono (i pozostanie) bez odpowiedzi. Podobnie, jak bez odpowiedzi - przynajmniej mojej - pozostaną pytania, które zadałeś mi w innym wątku. Naprawdę nie mam ochoty opisywać Ci wrażeń w rodzaju jak to jest kiedy jest się boso, po to tylko, by zaspokoić Twoje erotyczne fascynacje.
Mogę Cię zapewnić, że z masażem stóp znakomicie radzę sobie sama, a w ostateczności zawsze mogę wybrać się z yum do kosmetyczki. -
>i obawiam się, że panie
>jeszcze bardziej narażone są na podejrzenia, że jak
>chodzi boso, to pewnie dama lekkich obyczajów.
Osobiście tego bym się nie obawiał, ale spotkałem się z innymi reakcjami:
Dawno temu, szukając bosochodzacych kontaktowałem się z wieloma osobami. I spora część dziewczyn/kobiet traktowała propozycje wspólnych spacerów jako na poły propozycję erotyczną - jakbym chciał się spotkać po to, żeby sobie pooglądać.
Gdy byłem nastolatkiem w "rodzinnym archiwum" (na jakiejś półce ze starą prasą) znalazłem gazetę typu "Itd" czy tym podobną. W dziale listów od czytelników jeden z nich pytał, czy coś z nim nie tak, bo jemu najbardziej z calego kobiecego ciała podobają się stopy. Osoba odpowiadająca na łamach wyglądała na zaskoczoną takim pytaniem i starała się wytłumaczyć, że to nie żadna choroba tylko wyraz dużej wrażliwości i delikatności. Tak też ukształtowało się moje widzenie takich preferencji.
Dziś już takiej odpowiedzi nikt by nie dał, a i ja inaczej to postrzegam. Koledzy Majewski, Tarantino i inni bardzo to spłycili i zbanalizowali. Albo też pokazali prawdziwy obraz…
W każdym razie dotychczas na wspólnych spacerach udawało się uniknąć ludzi, mężczyzn, którzy swoim zachowaniem naruszali wrażliwość kobiet. Trochę pracy włożyliśmy w to, żeby to forum nie było przystanią dla fetyszystów i aby dyskusje tu nie opierały się na lubowaniu w kontrowersjach.
Gdybyś się lepiej wczytał w posty zobaczyłbyś, że na pytania, które zadałeś Małgorzacie nie uzyskasz odpowiedzi. Bo to nie ten typ osoby, nie ten typ wrażliwości.
Obstawiam, że jednak abyś otrzymał to, czego oczekujesz, będziesz musiał szukać na innym gronie.
-
Pietrek
Właśnie zaczynałem pisać to samo, ale Ty, Olku, zrobiłeś to lepiej.
Są ku temu specjalne fora, jest odpowiednie grono - tylko poszukać.
To grono jest bodajże jedynym w Polsce forum, gdzie chodzenie boso nie ma konotacji erotycznych. I niech tak zostanie. -
Skippy
>Andrzej napisał
>Po pierwsze wydaje mi się, że jest to grono dla osób
>lubiących chodzić boso, a nie przyglądać się, jak inni
>chodzą boso.
No wlasnie; )
Ale sie ten watek rozkrecil! -
>Pietrek napisał
>Właśnie zaczynałem pisać to samo, ale Ty, Olku, zrobiłeś to lepiej.
Dziękuję :)
>To grono jest bodajże jedynym w Polsce forum, gdzie chodzenie boso nie ma konotacji >erotycznych. I niech tak zostanie.
Zaraz zapiszę te słowa jako motto naszego forum :)
>Darecki napisał
>Ale sie ten watek rozkrecil!
:D
Ale niestety żadnych kontrowersji - wszyscy mają to samo zdanie...; )
-
-
pan jazabek
>olek (aka Reynevan) napisał
>>i obawiam się, że panie
>>jeszcze bardziej narażone są na podejrzenia, że jak
>>chodzi boso, to pewnie dama lekkich obyczajów.
>
>Osobiście tego bym się nie obawiał, ale spotkałem się z
>innymi reakcjami:
>Dawno temu, szukając bosochodzacych kontaktowałem się z
>wieloma osobami. I spora część dziewczyn/kobiet
>traktowała propozycje wspólnych spacerów jako na poły
>propozycję erotyczną - jakbym chciał się spotkać po to,
>żeby sobie pooglądać.
>
>
>Gdy byłem nastolatkiem w "rodzinnym archiwum" (na jakiejś
>półce ze starą prasą) znalazłem gazetę typu "Itd" czy
>tym podobną. W dziale listów od czytelników jeden z nich
>pytał, czy coś z nim nie tak, bo jemu najbardziej z calego
>kobiecego ciała podobają się stopy. Osoba odpowiadająca
>na łamach wyglądała na zaskoczoną takim pytaniem i
>starała się wytłumaczyć, że to nie żadna choroba tylko
>wyraz dużej wrażliwości i delikatności. Tak też
>ukształtowało się moje widzenie takich preferencji.
>Dziś już takiej odpowiedzi nikt by nie dał, a i ja
>inaczej to postrzegam. Koledzy Majewski, Tarantino i inni
>bardzo to spłycili i zbanalizowali. Albo też pokazali
>prawdziwy obraz…
>
>W każdym razie dotychczas na wspólnych spacerach udawało
>się uniknąć ludzi, mężczyzn, którzy swoim zachowaniem
>naruszali wrażliwość kobiet. Trochę pracy włożyliśmy
>w to, żeby to forum nie było przystanią dla fetyszystów
>i aby dyskusje tu nie opierały się na lubowaniu w
>kontrowersjach.
>Gdybyś się lepiej wczytał w posty zobaczyłbyś, że na
>pytania, które zadałeś Małgorzacie nie uzyskasz
>odpowiedzi. Bo to nie ten typ osoby, nie ten typ
>wrażliwości.
>Obstawiam, że jednak abyś otrzymał to, czego oczekujesz,
>będziesz musiał szukać na innym gronie.
>
Bardzo fajnie że jasno to sprecyzowałeś a pomysł uogólnienia nagłówka jest dobry przynajmniej nie będzie mylił ludzi o innych niż wasze oczekiwaniach.Miło było:)spadam:)ciao:) -
>Bardzo fajnie że jasno to sprecyzowałeś a pomysł
>uogólnienia nagłówka jest dobry przynajmniej nie będzie
>mylił ludzi o innych niż wasze oczekiwaniach.Miło
>było:)spadam:)ciao:)
Oprócz Ciebie chyba nikt się nie pomylił, ale cieszę się, że teraz pomyłek będzie jeszcze mniej.
Powodzenia.
-
Robert
>Andrzej napisał
>Zgadzam się z takim ujęciem sprawy.
>Po pierwsze wydaje mi się, że jest to grono dla osób
>lubiących chodzić boso, a nie przyglądać się, jak inni
>chodzą boso.
>Po drugie odbieram takie podejście do tematu, jako jedno z
>utrudnień. Sam się spotkałem z komentarzami, że jak
>idzie boso, to pewnie pedał, i obawiam się, że panie
>jeszcze bardziej narażone są na podejrzenia, że jak
>chodzi boso, to pewnie dama lekkich obyczajów. Podejrzewam,
>że wiele mam, krzywo patrzących na skłonności córek do
>chodzenia boso, obawia się właśnie tego typu posądzeń.
No to z czystego "weekendowego" lenistwa wykorzystam stworzony już (niekoniecznie trafnie) wątek, żeby zadać pytanie Andrzejowi:
Ty naprawdę spotkałeś się z komentarzami, ze jak facet idzie boso, jest... pedałem???
Pytam, bo - mówiąc szczerze - ja się z takim odbiorem nie spotkałem. Ale jeśli tak rzeczywiście się bosochodzących facetów postrzega, no to... wolałbym wiedzieć...
Ja akurat jestem aż nazbyt jednoznacznie zorientowany heteroseksualnie (co nie znaczy, że trudno mi tolerować inne orientacje), ale mimo to BARDZO lubie chodzić boso...
Dla mnie to - jak pisałem już na jednym z wątków - wolność, swoboda, odpoczynek w jednym... -
Andrzej
>Ty naprawdę spotkałeś się z komentarzami, ze jak facet
>idzie boso, jest... pedałem???
Nie pamiętam już okoliczności (pamięć mam dobrą, ale krótką), natomiast pamiętam fakt, bo mnie to nieco speszyło. Nie dość, że otoczenie i tak uważało mnie za nieszkodliwego wariata, to jeszcze takie sugestie. Ludzie mają różne dziwne pomysły; problem jest, gdy wmówią to otoczeniu, które zaczyna pod tym kątem oceniać ludzi. To tak jak w domu wariatów normalny człowiek jest nienormalny. Przypuszczam, że dla ludzi, którzy tak myślą, zdjęcie butów jest wyłącznie wstępem do rozebrania się całkowicie i kojarzy się erotycznie.
Nawiasem mówiąc wybieram się pod koniec kwietnia z krótką wizytą do rodziny w Winchester, Hampshire i już mi napisano, że mogę sobie chodzić boso, ile chcę i mało kto zwróci na to uwagę. -
Robert
Potwierdzam, tylu ludzi chodzących boso przez cały rok, ilu widać w Anglii, to jeszcze nigdzie nie widziałem. I rzeczywiście: jeśli kogoś tu to dziwi, to przeważnie... Polaków. Cóż, może to właśnie jest przyczyną tego, że w Polsce przy dwóch stopniach powyżej zera, nikomu raczej nie przychodzi do głowy spacerować boso. A tutaj - i owszem.
A jeśli chodzi o Twoją wizytę na Wyspach - zapraszam do Londynu (gdybyś miał okazję) na "wyjazdowy" bosy spacer.

