- 1
- 2
-
Pietrek
Po dyskusji na tematy rozruszające atmosferę przyszło mi do głowy, że gadamy o naszym hobby jakby to był kłopot. Oczywiście nie jest ale coś się u każdego z nas zmieniło od czasu pierwszego publicznego spaceru boso...
Co myślicie na ten temat? -
mkl
>Pietrek napisał
>Po dyskusji na tematy rozruszające atmosferę
>przyszło mi do głowy, że gadamy o naszym
>hobby jakby to był kłopot. Oczywiście nie
>jest ale coś się u każdego z nas
>zmieniło od czasu pierwszego publicznego spaceru
>boso...
>Co myślicie na ten temat?
Generalnie to nic, może jestem trochę bardziej "odważny". -
Lady Dzast
-
Pietrek
A właśnie. Poza korzyściami zdrowotnymi więcej zauważam - bose spacery porzeszają percepcję... jak człowiek nauczy się oglądac każdy kamyczek na ścieżce, to potem przenosi ten nawyk na wszystko inne. -
-
yoyo
>Pietrek napisał
>A właśnie. Poza korzyściami zdrowotnymi
>więcej zauważam - bose spacery porzeszają
>percepcję... jak człowiek nauczy się
>oglądac każdy kamyczek na ścieżce, to
>potem przenosi ten nawyk na wszystko inne.
To mnie się raczej poszerza percepcja czuciowa nie wzrokowa. Ale to dlatego, że nie patrzę się zbyt dobrze pod nogi. Dlatego 2 razy przywaliłem bosą nogą w kant wystającego krawężnika, z tego za jednym razem moja percepcja rozszerzyła się o doznania pozazmysłowe. A co do kamyków no cóż - czasami nadepnięcie na bardziej ostry powoduje odruch skakania na jednej nodze. Ale to trenuje wytrwałość.
-
>>Co zmieniło od czasu pierwszego publicznego spaceru
>>boso...
>Generalnie to nic, może jestem trochę bardziej
>"odważny".
To Ty odbyłes juz pierwszy publiczny spacer? :PP
U mnie tez sie czucie nie rozwija, a wrecz odwrotnie - po jakims czasie nie zwracam uwagi po czym chodzę...
Charakterystyczne to było ostatniej jesieni, gdy pojechalismy z Krewetką na tajne narady do mnie na działkę. Oczywiście spędzilismy caly czas boso. Ja juz tam bylem, wiec tak po nia wyszedlem, ona po wyjsciu z autobusu zdjela buty i zalozyla dopiero nastepnego dnia jak do autobusu wsiadala. Ale nie o tym chcialem pisac. :)
No wiec gdy szlismy NA dzialke to Ania K. podskakiwala na kazdej szyszce, a i ja w miarę uważnie wybieralem droge. Ale jak wieczorem poszlismy na spacer do lasu, to po jakims czasie chodzilismy juz po wszystkim, niespecjalnie zastanawiajac sie co bedzie pod podeszwą stopy...
-
mkl
>Reynevan napisał
>To Ty odbyłes juz pierwszy publiczny spacer? :PP
No generalnie jak jeżdżę boso na rowerze, to nie zakładam butów jak zsiadam z roweru, np w parku czy gdzieś indziej.; -)))))))))))))
Najdalej byłem w Powsinie - łączna trasa ponad 60 km... Ale to nie był dobry pomysł - stopy bolą jednak na takiej długiej trasie...
-
Miro
Tez zauwazylem, ze niemal wcale nie sprawdzam trasy, ktora ide, co moze sie zle skonczyc, jak nie wywacham na czas jakiegos paskudnego szkla.Tylko ze obserwowac pilnie kazdy centymetr nawierzchni to zadna frajda. Chyba o to chodzi, zeby czuc sie boso naturalnie. A co sie zmienilo? Chyba to, ze bardziej tesknie za wakacjami :) -
Krewetka
Olku! Masz racje...z czasem przestaje sie o tym myslec. Nie mowie nawet o tym, ze pod koniec byly juz takie chaszcze i ciemno, ze nic nie bylo widac. No ale skonczylo sie szczesliwie, poza troche zaczerwienionymi stopami; )
To byl jeden z bardziej udanych dla mnie dni w ostatnie wakacje :)
No a tak poza tym to przepraszam bardzo za to, ze zniknelam na troche i z nadmiaru zajec ( i nie tylko; )) prace nad strona przystopowaly. Obiecuje poprawe po powrocie do Polski i to, ze strona przed nowym sezonem ( nie licze chodzenia po sniegu) bedzie sie juz nadawala do uzycia :)
P.S. Bede w Polsce juz za jakies 10 dni.
-
Pietrek
>yoyo napisał
>To mnie się raczej poszerza percepcja czuciowa nie
>wzrokowa. Ale to dlatego, że nie patrzę się
>zbyt dobrze pod nogi. Dlatego 2 razy przywaliłem
>bosą nogą w kant wystającego
>krawężnika, z tego za jednym razem moja percepcja
>rozszerzyła się o doznania pozazmysłowe. A co
>do kamyków no cóż - czasami nadepnięcie
>na bardziej ostry powoduje odruch skakania na jednej nodze.
>Ale to trenuje wytrwałość.
A mnie takie wypadki po 5 minutach nauczyły całkiem machinalnego potrzenia pod nogi. Pojawiło się po prostu dodatkowe pole obserwacji...
-
Krewetka
Powroty do spacerow deklaruje jak nadejdzie wiosna :) Na sniego sie nie pisze.
A co bywania w weekendy...to calkiem mozliwe, ze po powrocie jak bede wlasnie tak bywac. Rozwazam powroc na pol roku pisania pracy do domu. Zobaczymy :) -
Krewteko!
Bardzo milo, ze sie odezwalas. I ze jestes cała i zdrowa, bo juz myślałem, że ci Holendrzy gdzieś Cie tam pożarli lub wywieźli, tak nie można bylo sie do Ciebie dobić...; -P
A czy po powrocie deklarujesz tylko powrót do prac redakcyjnych, czy też moze masz chęć na spacer? :)
Aiwo, a Ty? Czy nadal w naszej stolicy bywasz tylko w weekendy?
:) -
Hej!
Odpowiadasz mi zanim zadalem pytanie? Wow! :)
Pytanie o weekendy bylo do Ani W., ale czy to znaczy, ze Ty wracasz do Polski na stale? Czy tez wracasz do domu-Gliwic, a w Wawie tylko w weekendy? -
Pietrek
Z innych rzeczy, które się u mnie zmieniły - mam o wiele sprawniejsze nogi, to widzę na treningach -
..:::Maciuś:::..
moze ktos powiedziec jaka sa pozytywne czynniki wpływające poprzez chodzenie na boso ?
słyszalem cos o lepszym krążeniu co jeszcze? -
Pietrek
-
..:::Maciuś:::..
odpornosc : o tak ,zauwazylem, kiedys chorowałem dość czesto teraz max 1 x w roku ! :) -
Pietrek
A tolerancja stala sie tak naturalna, ze nie zauwazasz sytuacji konfliktowych i w zwiazku z tym nie wiesz, ze Ci urosla. -
..:::Maciuś:::..
-
>..:::Maciuś:::.. napisał
>tolerancja przez chodzenie na boso.. ? ?
ze względu na bycie obiektem nietolerancji; )
- 1
- 2

