Boso jest fajnie! (dawniej: Boso po świecie) [331]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Krewetka

    Witajcie!

    Zajrzałam tu do Was niedawno...ale chętnie bym się przyłaczyła i wybrała na jakiś bosy spacer :)

    Dokładnie od 2 lipca nie ma mnie w Warszawie więc być na poprzednim nie miałam szans - ale pod koniec miesiąca wracam i w sierpniu pewnie będe w Warszawie.

    Tak więc może jakieś drugie wakacyjne spotkanko planujecie?

    Jeśli tak to ja jestem chętna - pod warunkiem,że nie będzie ono jeszcze w lipcu.

    Pozdrawiam,
    Krewetka
  • mkl

    Witam koleżankę z wydziału :)

    Ostatnio na gronie coś cisza. Pewnie z powodu upałów; )
    Może i ja pojawię się na spotkaniu (tyle czasu już się zbieram)...
  • Krewetka

    No wszystkich gronach cisza...przez lato i wakacje; )
    Zazdroszcze tym co nie musze siedziec w pracy tak jak ja w tej chwili...

    Ja wakacje mam dopiero w sierpniu stąd pomysł by może wybrać sie gdzieś na spacer :) Nigdy dotąd nie byłam w lecie w Warszawie...


    Pozdrawiam,
    Ania

    A co do wydziału to przynależność do grona o niczym nie świadczy...wypowiada się tam sporo dziewczyn z poza...no chyba, że mnie kojarzysz; >
  • mkl

    Ja pracuję; ) Właśnie w tej chwili. Co prawda nie jest to temat, który musi być zrobiony na wczoraj, ale pracować trzeba.

    Dzisiaj jest chłodno, ale ostatnie dwa tygodnie były "koszmarne". "Koszmarne" dlatego że pomimo tego iż upały były potworne, ja czuję się dobrze w takiej pogodzie. Było tak gorąco, że asfalt w niektórych miejscach przyjmował konsystencję płynną (dosłownie). Chodzić boso po czymś takim... Hmmm... Wątpię, czy możnaby potem domyć stopy. Teraz jest chłodno, ale ja już tęsknię za upałami. Ale pomimo upałów lato w Warszawie jest piękne :)

    Co do wydziału... Nie tylko Cię kojarzę, ale nawet mieliśmy okazję się kiedyś poznać. Pi * oko rok temu. Jestem kumplem Michała, z którym miałas okazję pracować. Teraz kojarzysz mnie?
  • Krewetka

    >Teraz jest chłodno, ale ja już tęsknię za upałami. Ale pomimo upałów >lato w Warszawie jest piękne :)

    Mi brakuje lata wlasnie i ciepelka...
    Ja mam od 2 tygodni prawie temperature ponizej 20 stopni, dzis nareszcie troche ponad. No ale jak sie na lato do Szwecji jedzie to tak jest...

    Kapiele w morzu odpadaja, wiec zaczelam ostatnio lazic po okolicznych skalkach boso. Naprawde super wrazenie. Skaly sa idealne - nagrzane od slonca i zupelnie nie sliskie...tak wiec boso chodzi sie lepiej niz w butach :)

    >Jestem kumplem Michała, z którym miałas okazję pracować.
    > Teraz kojarzysz mnie?

    Wybacz...nasz wydzial sprawia,ze dziewczyny latwiej zapamietac :)
    Co do Michala to jesli zostane tu do sierpnia to znow bedziemy razem pracowac, ale to juz odbiega od tematu..

    Tak wiec pozdrawiam,
    Ania
  • mkl

    >Mi brakuje lata wlasnie i ciepelka...
    >Ja mam od 2 tygodni prawie temperature ponizej 20 stopni,
    >dzis nareszcie troche ponad. No ale jak sie na lato do
    >Szwecji jedzie to tak jest...

    Nie wiem co we mnie jest, ale najlepiej czuje się w temperaturze powyżej 25 stopni. Jak jeszcze do tego burza w ciągu dnia się jakaś przypałęta, to jestem szczęśliwy. Dlatego też z chęcią zamieszkałbym w kraju, gdzie nie trzeba nosić butów i burze są częstym zjawiskem. Polska to bardzo fajny kraj, ale boso po śniegu za długo nie da się chodzić.

    >Kapiele w morzu odpadaja, wiec zaczelam ostatnio lazic po
    >okolicznych skalkach boso. Naprawde super wrazenie. Skaly sa
    >idealne - nagrzane od slonca i zupelnie nie sliskie...tak
    >wiec boso chodzi sie lepiej niz w butach :)

    Bardzo ciekawa rzecz. Skałek jako takich w życiu jeszcze nie próbowałem, nawet nie byłem na kamienistej plaży. W stolicy jak mam ochotę zdjąć buty to raczej wsiadam na rower. Szybciej można się dostać w ciekawsze miejsca dla stóp (Kampinos mam blisko).
    Raz przejechałem się z Bemowa do Powsina (boso rzecz jasna) - 64km. Ufff ufff. Trochę stopy bolały od roweru, ale mi się podobało. Teraz jednak pech jednak chciał, że wyleciały mi 3 szprychy z tylnego koła, co przy cienkich aluminiowych felgach uniemożliwia praktycznie jazdę. Tak więc jak narazie jestem uziemiony. Może jak uda mi się go naprawić niebawem, to przejadę się gdzieś do pobliskiego lasku ściółce pochodzić.

    A tak w ogóle to planuję wyjazd z góry ze znajomymi. To by był niezły bosy spacer. Niestety oni nie podzielają mojego entuzjazmu do bratania się z naturą :/
  • mkl

    No a puenta dzisiejszego dnia jest taka, że jak będzie spotkanie w sierpniu, to też się wstępnie piszę. Ale póki co szczegóły nie padły, więc 100% nie gwarantuję; )
  • Krewetka

    No ja tez sie wstępnie piszę...choć póki co nie ma chyba jeszcze na co; )

    Jeśli tylko nic się nie zmieni i wrócę normalnie ze Szwecji ...
    Myślę jednak, że wrócę bo już troche mam dośc tutajszego lata; )
  • Eksel

    To nie trzeba się zastanawiać czy będzie jakieś spotkanie tylko samemu jakieś zaproponować :)
  • mkl

    No to ja proponuję pierwszy weekend sierpnia.
    Co wy na to?

    Oczywiście może być to też środek tygodnia, ale tu konkretej daty teraz zaproponuję, bo pracuję, a planów mojego szefa na sierpień jeszcze nie znam.
  • Krewetka

    Mnie sie wydaje,ze powinnam juz byc...choc tez nie znam planow swojego szefa na sierpien i nie wiem na kiedy dokladnie kupi mi bilet na samolot; )

    Do polowy sierpnia mam jednak pare waznych rzeczy w Warszawie do zalatwienia wiec umawialam sie z nim,ze siedze tu do konca lipca...wiec moge zalozyc,ze ten 5-6.8 sa ok :)


    Ale miejsca to ja nie odwaze sie proponowac bo z Warszawy nie jestem. Trasa Waszego ostatniego spaceru byla jak dla mnie zupelnie magiczna...W tej kwestii to chyba sa bardziej obeznane osoby na tym gronie; )

    Pozdrawiam w niedzielny poranek z pracy :)
  • mkl

    Na razie w pracy zapowiadają się luzy (sezon ogórkowy też na maszyny), więc generalnie będzie pasować mi pewnie większość dni, pomiędzy 5 a 11 sierpnia.

    Ja też nie jestem z Warszawy, ale mieszkam tu na stałe od prawie 4 lat, ale to mało żeby poznać wszystkie zakątki. Póki co nie mam jeszcze nie mam pomysłu, ale może wpadnę na coś lub ktoś podrzuci jakiś ciekawy pomysł.

    Na chodzenie boso moim zdaniem rewelacyjny jest kampinos. Niedogodność jest taka, że trzeba kawałek dojechać (nawet niemały - zależy skąd) i jest to wyprawa (z mapą) prawie na cały dzień. Jakieś dwa lata temu tam byłem, tylko że zimą (odrabiałem turystykę w ramach w-f). Ale widoki - szczególnie tą porą roku - zapewne są świetne, skoro wtedy były ciekawe.
    Jest też bardzo fajna trasa rowerowa - też boso można jeździć - również w stonę kampinoskich lasów, ale to pomysł na bosy rower - a nie spacer; )

    Marcin
    z ciepłej stolicy; )
  • mkl

    Pierwsza propozycja co mi do głowy wpadła... Powsin?
  • Krewetka

    Mi pierwszy wpadł do głowy Wilanów...;) Choć o Powsinie też pomyślałam. To chyba dlatego,że ja mieszkam z tamtej strony Warszawy...a raczej mieszkałam bo w tej chwili to nigdzie nie mieszkam w stolicy; )

    Myślę, że jest jeszcze trochę czasu by poczekać na inne prozycje :)
  • mkl

    W Wilanowie nie można chyba deptać trawników i nie ma rozróżnienia czy w butach czy bez hehehe. Ale to też jest niezła opcja. Ostatni raz byłem tam... Uuuuhhuuu albo jeszcze dłużej. Poza tym wyjdą tam ekstra zdjęcia :)

    Jak nie będzie innych pomysłów to poprostu rzuci się monetą haha!

    "Let's go outside..."
    do pracy :(
    Pozdrawiam
  • sweed

    Ja oczywiście piszę się na spotkanie.
    Koniec lipca jest o.k., ale chyba bardziej pasuje mi 1-szy weekend sierpnia.

    A szczegóły ustali się w praniu.
    Włóczenie się bez konkretnego celu i zaglądanie tu i ówdzie też ma swój urok.

    Potrzeba jednak zdecydowanych osób, które pójdą na pewno, a nie "może". Wcześniej niestety tak bywało... Na początku las rąk, a jak przyszło co do czego, to większość odpadała.

    Proponuje więc tak zaplanować umówiony termin, aby jak najwięcej osób mogło przyjść. I zmotywować się, ew. poprzesuwać inne sprawy.

    Ja jeżeli chodzi o terminy jestem w miarę elastyczny.
    Piszcie, kto chciałby przyjść i kiedy najbardziej mu odpowiada, oki?
  • Krewetka

    No to ja powiem jak u mnie. Dziś rano szef pytał sie mnie na kiedy kupic mi bilet i powiedzialam,ze nie pozniej niz 4 sierpnia. Tak wiec pierwszy weekend sierpnia mi pasuje bo wracam 1 lub 4. 08...za to koniec lipca odpada.


    >"I zmotywować się, ew. poprzesuwać inne sprawy. " - no ja juz sie bardziej nie zmotywuje , terminu lotu do Polski nie przeskocze; )
  • mkl

    Z tym napewno to może być różnie. Np u mnie jest taka sytuacja, że mam praktycznie nienormowany czas pracy. Jeżeli maszyna ma wyjechać na pokaz do klienta lub być wpienta w linię produkcyjną, to pracuję nawet w weekendy i zdarzały już się przypadki, że do domu wracałem po 23 (bo w takich sytuacjach praca do 18-20 jest normą i do tego przywykłem). Tak więc jeżeli nie pojawię się na spotkaniu to z 80% prawdopodobieństwem będzie to praca.
    A wytłuczyć szefowi, że jedyny informatyk/elektronik w firmie nie przyjdzie do pracy w najważniejszym momencie jest trochę trudno :>

    Ja z pewnością 75-90% w weekend 5-6 lipca jestem wolny (może zwebruję jeszcze moją dziewczynę). Potwierdzić mogę dopiero w pierwszych dniach sierpnia, kiedy będę znał plany firmy na nadchodzące dni (sierpniowe).
    Istnieje nawet szansa, że będę mógł wyskoczyć na spotkanie w ciągu tygodnia, ale tu nie mogę nic zagwarantować, bo o ewentualnym wolniejszym dniu będę wiedział dzień lub dwa przed.
  • Skippy

    >Bosy Chłopczyk napisał

    [...]
    >Ja z pewnością 75-90% w weekend 5-6 lipca jestem
    >wolny (może zwebruję jeszcze moją
    >dziewczynę). Potwierdzić mogę dopiero w
    >pierwszych dniach sierpnia, kiedy będę znał

    No, nie wiesz jeszcze co bedziesz robil w dniach 5-6 lipca 2006r, czy 2007r?

    D.

  • mkl

    >No, nie wiesz jeszcze co bedziesz robil w dniach 5-6 lipca
    >2006r, czy 2007r?

    Hehehe. Wiadomo sierpień 2006 miałem na myśli :>
| |

Motto: "Jedyne w Polsce forum, na którym chodzenie boso nie ma konotacji erotycznych" co...



Fotki

Miejsca grona (0)