-
Zwierzor
-
Anonim
-
Zwierzor
-
Anonim
-
-
Jarek Kubicki
chyba wiecej roznic niz podobienstw. Giger to aerograf - ble! ale jest swietnym designerem i rzezbiarzem, no i osobowoscia (w sensie: gwiazda popkultury). Beksinskiego poznalem osobiscie i moze nie jest to osoba ekstrawagancka, ale czlowiek robi nieprawdopodobne wrazenie! No i obrazy... z dusza, z przekazem...a nie pochwy i fiuty jak u Gigera. -
Anonim
Giger to nie tylko pochwy i fiuty- zabrzmiało to conajmniej tak jakbyś podsumował Beksińskiego dwoma słowami - wojna i kości... Fakt, również stawiam Beksińskiego na pierwszym miejscu, jednak ujmuje mnie futurystyczna twórczość Gigera, sposób w jaki pokazuje ciało- jakby było przeźroczyste. Spod skóry wybija się jakby mechanizm świadczący o tym, że działamy jak roboty... wizje krajobrazów, które roztacza może i brutalne- ale czy nie takie rzeczywiste do ziszczenia się w przyszłości? a co z zestawieniami elementów na obrazach? jego dzieła to genialne kompozycje! zresztą fanów postaci obcego nie trzeba wcale rpzekonywać- oni widzą, czują i wiedzą swoje...
:)
-
Zwierzor
Ja Gigera uwielbiam. Moze nie tak bardzo jak Beksińskiego, ale jest dla mnie jednym z najoryginalniejszych twórców naszych czasów. Chociaż daleko mu do mistycyzmu Beksińskiego;). -
Jarek Kubicki
Więc właśnie: mistycyzm, ogólnie Beksiński bardziej zmusza do wytężenia wyobraźni. Podsumowalem Gigera w tak banalny sposób, gdyż jego prace uważam za trywialne. Lubie, ale nie jest to coś co mnie ruszy, zatrzyma na chwilę. Wkurza mnie to, że ucieka się do tak oczywistych form, że nie stara się tego bardziej "uabstrakcyjnić" i w ten sposób uatrakcyjnyć. Raczej bardziej mnie to kiedyś "jarało", teraz, kiedy dużo więcej widziałem, nie jest to już dla mnie tak ekscytujące. Co do samej kompozycji... cóż, obydwaj panowie w tym przypadku idą IMHO na łatwiznę. Nie znajdziesz tu wielości różnowbarwnych elementów misternie proskładanych na płótnie. Zwykle to kompozycje centralne, statyczne. Co nie znaczy że złe :).
PS. I tak obydwaj ściągają od Hieronima Boscha :P -
Grono.Net
brak mi teoriii... ale Giger rewelacja, najbardziej lubię taką nogo-ręko-kręgosłupo-czwórkę.. . -
Grono.Net
heh mnie ten obraz też urzekł:)
ale Beksiński umiał bardziej wyrazić uczucia...w swych obrazach zawarł wiele treści których nie dostrzegam tak dobitnie u Gigera.....
ale obaj artyści nie są mi obojętni...wręcz przeciwnie.....fascynują mnie:) -
Aśka
-
just don, just don't
-
Giger - lubie. zwlaszcza stereogramy :D
rok temu w pewnym szwajcarskim miasteczku trafilam na wystawe jego rzezb (trafilam to duzo powiedziane, bo niestety nie weszlam do srodka, ale kilka bylo wystawionych na ulicy; )) zrobilo to na mnie wrazenie.
jest to ciekawe, przykuwa uwage, takie organiczne, zywe, chociaz jednak mechaniczne i industrialne. trafia do mnie.
ale z Beksinskim jednak bym nie porownywala.. -
Anonim
-
Anonim
nie, nie, Giger jak dla mnie zbyt "dosadny" w tej swojej strasznosci i mroczności, nie ma miejsca na własną interpretację. -
just don, just don't
zgodzę się z brunhildą...
fakt pociągający artyści, ale...
nie powinno ich się zestawiać... -
Anonim
Kiedyś miałam okazję być w Empiku w Warszawie na spotkaniu z Beksińskim, i ktoś go zapytał, co myśli o sztuce Gigera. A on/On odpowiedział, że wprawdzie wizje tego artysty mu nie odpowiadają, ale docenia jego umiejętności warsztatowe. A z tego spotkania mam album z autografem mistrza!!!!! -
"album z autografem mistrza!!!!!"
ale czad! :D
*zielenieje z zazdrosci*
;) -
Anonim
też bym zieleniała, gdybym nie miała, ale mam i jestem w siudmym niebie! -
Marcin P
>(...)jestem w siudmym niebie!
Brzmi jak Siudmak :> ale pewnie chodziło ci o "7". :>

