-
Evka
Dzis oglądalam program a propos i szef muzeum w Sanoku stwierdzil, ze Beksa wchodzil w nowy etap swej twórczosci i śmierc to przerwala.Facet sugerowal jego powrót do abstrakcji, hmm a jak Wy sądzicie ???
-
Anonim
Mi sie wydaje, ze tworzylby nadal ciagle to samo - mimo tego ze kiedys robil abstrakcje to moim zdaniem wszystkie jego prace pasuja do siebie - wszystkie jego prace maja ten sam genialny klimat i nie wazne czy to abstrakcja czy cos innego... -
errr... abstrakcja to malo powiedziane. turpizm, groteska moze troche...szkoda, ze nie ma nurtu: ars mystica; )
-
Evka
mysle ze grafika komputerowa była dla niego takim nowym, sporym polem do popisu, gdzie artysta moze bawic sie w rózne manipulacje artystyczne... do abstrakcji jakos nie jestem przekonana hmm -
-
Agata (Dziadu_Cygan)
Myślę że by sie "uspokoiła"... Według mnie byliśmy świadkami apogeum jego cierpień obrazowanych w jego pracach... Nawet warto prześledzić końcówkę jego twórczości, aby to stwierdzić... To takie jakby... pogodzenie się z losem. -
slot.a
Moze, z tym ze pogodzenie sie z losem , wcale nie musi oznaczac dla jego obrazow wiekszego spokoju ... Owoce agoni emocjonalnej sa czasem bardziej rozpaczliwa i dobitna niz te zrodzone z apogeum cierpienien...
Ale sadze , ze nawet gdyby jego tworczosc "uspokoila sie " , to niebawem znow nastapiloby "nasilenie" tragizmu . Hustawka emocjonalna. Tego Beksinski i wielu innych nie uniknalby , nawet po pogodzeniu sie z losem , sa "nawroty".
Sadze wiec , ze jego tworczosc nie zmienilaby sie jakos radykalnie . -
wloczega
bylby taki sam...bylam na wystawie jego prac tuz po jego smierci.. stworzylby pewnie wiele cudow; ] -
zielvis
>Dziadu napisała:
>Myślę że by sie "uspokoiła"...
>Według mnie byliśmy świadkami apogeum jego
>cierpień obrazowanych w jego pracach... Nawet warto
>prześledzić końcówkę jego
>twórczości, aby to stwierdzić... To takie
>jakby... pogodzenie się z losem.
Jeżeli w ogóle można tak gdybać - to ja też obstawiam "uspokojenie". Może nazwałbym to wyciszeniem (nomen omen, bo pod koniec życia był bliski utraty słuchu i przestał słuchać muzyki, która zawsze mu towarzyszyła podczas malowania), ale z grubsza to coś takiego. Zgadzam się, że to widać w ostatnich pracach.
A co do abstrakcji, to sam Beksiński twierdził, że nigdy nie malował nic innego. Dla niego płonąca głowo-katedra, to i tak była czerwona plama na tle niebieskiej. A tylko dostały konkretniejsze kształty, żeby było ciekawiej.
W każdym razie lekkie odejście od tych konkretniejszych form plus owo wyciszenie - to faktycznie coś, co - moim zdaniem daje się zauważyć w ostatnich obrazach. Więc być może był to kierunek, w którym zmierzał. -
Anonim
Jako ostatnie tworzył grafiki komputerowe, widać było, że jeszcze je dopiero rozwijał, ale z drugiej strony i tak robiły wrażenie treścią wizji. -
Anonim
uwielbiam twórczość Beksińskiego:)jest taką moją inspiracją,podobnie jak muzyka...w kwestii pytania-wydaje mi się że Beksiński szedlby dalej w kierunku digiartu...twórczości cyfrowej. szczerze mówiąc jedynie jego digarty nie wywoluja w mnie takich emocji jak jego obrazy...nie mają tego specyficznego klimatu....sa "cyfrowe". Pewnie się ze mną nie zgodzicie,ale to tylko moja opinia;)pozdrawiam Was wszystkich -
roska
To był artysta o wielkiej wyobrazni a przede wszystkim warsztacie, myśle że połączył by rożne troszke nowoczesne techniki ze swoimi klasycznymi. Myśle że swoj klimat mogłby przeobrazić w konfrontacje ze światem, mam na myśli nawiązywać do rozpadu ciał jak rozpadu świata, moralności a może nawet nas.. To wybitna jednosta więc pewnie nieprzywidywalna a mroczność była by barzdziej mroczna ze względu na gorycz jaka panuje wsrod nas..przykro mi aa może gadam od rzeczy, wybaczcie.Jego sztuka wywołuje ból, ale przynosi także ulgę, dzięki subtelnościom plastyki, dzięki wyrafinowanej grze formy i tła, kształtu i pustki, dzięki formie trudnej, ale zarazem czystej

