-
słoń
-
maria
bo nie można jej niczego zarzucić.
no, prawie, bo nikt nie jest idealny.
ale żyła tak, żeby było dobrze i jej, i wszystkim ludziom na około.
takie osoby się po prostu lubi. podziwia.
to oczywiście poza tym, że była wspaniałą utalentowaną i PIĘKNĄ aktorką.
a to, że teraz 'moda' na Audrey, to inna sprawa... -
mch!
tak, teraz jest moda
ale moim zdaniem łatwo wyczuć kto tylko podąża ślepo za nią, a kto jest prawdziwym fanem Audrey. -
carrie
była wcieleniem czystego dobra
i nikt nie miał tyle klasy, co ona(to już z drugiej strony). -
-
skowi
-
clov
jak dla mnie to po prostu ona była STRASZNIE ciepła.. a jak teraz obejrzałam biografię to jeszcze bardziej ją podziwiam.
a śniadanie oglądałam chyba ze 20 razy... -
*
no nie wiem czy oni/one tak 'kochają' audrey. szlak mnie trafia przez tę modę. bo? bo teraz nowi 'fani' nie podziwiają JEJ jako całości, osobowości, charakteru, stylu, jak ktoś wyżej napisał-ciepła... a jej wygląd: a bo ładna była. a doświadczony fan-nowicjusz rzuci jeszcze: miła.
ta. ironia.
ale to wyjdzie w praniu:) -
...
...za charakter, piękno wewnętrzne, dobre serce, talent (wszechstronność), wyjątkowość, niepowtarzalność, klasę. wydawała się w swej wspaniałości być taka skromna i ciepła. niesamowita kobieta. pomimo ciężkich przeżyć miała jeszcze siłę pomagać. zachwycała i zachwyca nie tylko osobowością, ale także stylem, elegancją i nieprzeciętną urodą... -
słoń
powinna zostać nasza grupka wiernych fanów starych wyjadaczy, a nie że ktoś obejrzał tylko sniadanie i juz jest wiernym fanem i kocha ją do śmierci. łeeee -
...
hmm z jednej strony racja, ale z drugiej dzięki takim "wielkim fanom od śniadania" (;P) popularność Audrey wciąż wzrasta, jest nadal żywa w ludzkich umysłach i stała się swego rodzaju ikoną stylu, mody i kina, uosobieniem dobra i kobiecości dla szerszej publiczności.choć kupienie np. jednej torebki z wizerunkiem Audrey i obnoszenie się jakim to się jest jej wielkim fanem (nawet nie oglądając ani jednego filmu z nią) wkurza mnie mówiąc delikatnie... -
Anonim
szczerze mówiąc, zawsze niesamowicie bawiło mnie dzielenie ludzi na 'true' i 'pseudo'. Bo w zasadzie kto ma prawo sądzić, że X jest prawdziwą fanką, a Y to już pseudo?
ale.
no właśnie: ale. Nienawidzę, skrajnie nienawidzę, gdy ktoś powie 'no, zajebista aktoreczka z niej' (kiedyś jakaś lafirynda tak na TYM gronie powiedziała. trochę zdziwiło mnie, że tylko mnie to przeszkadzało...). Nienawidzę, kiedy ktoś traktuje ją jako thinspirację (motywacja do schudnięcia). Albo ocenia ją tylko przez pryzmat jej osiągnięć aktorskich.
Takie... 'spłycanie' jej przez zwykłych śmiertelników.
(to trochę nie na temat było, ale niektóre jej 'ogromne' fanki tak się zachowują).
Mody na Audrey nie zauważyłam w otoczniu (klasa, szkoła, znajomi...)
Ale skoro u Was jest, to powiem Wam, że moda przeminie, ludzie zapomną i znowu zostaniemy tylko my:) -
słoń
w sumie, to nie jest moda. to trwa od zawsze. trzeba zastrzezyc sniadanie, to nie bedzie tylu fanów audrey! :( -
clov
ale śniadanie jest jednym z dwóch filmów na których ZAWSZE płaczę
[drugi to casablanca jak śpiewają marsyliankę] -
duzo dziewczat ją lubi przez modna serie ksiazek pt 'gossip girl'. ale jak kolega spojrzal na moj organizer z audrey, to mimo wielkiego napisu AUDREY HEPBURN powiedzial 'o bridget bardot?' i okazalo sie ze nikt w mojej klasie nie wie kto to jest;)
-
Milena
Hmm moda... zauważyliście, że w ciągu trzech miesięcy na naszym gronie pojawiło się jakieś trzysta nowych osób? -
mch!
ooo tak!
zdaję mi się, że jak do niego dołączałam to było o wiele, wiele mniej osób
-
monika :)
hmm swoją drogą nie rozumiem oburzenia "prawdziwych fanek" faktem, że osób, które podziwiają Audrey jest coraz więcej. Wydaje mi się, że każdego fana powinien cieszyć fakt, że ich idol jest kochany przez coraz większą liczbę osób.
Ja tam nie uważam się za jakąś "wielką i prawdziwą fankę, która będzie ją kochać, aż do śmierci". Bardzo ją lubię, szanuję, podziwiam, uważam, że była wspaniałą osobą, ale nie wiem, czy mogłabym się na dzień dzisiejszy nazwać jej "fanką" - chyba jeszcze nie, chociaż może ... ?
Czy jest teraz na nią moda? No, u mnie w klasie i otoczeniu chyba tylko ja tak bardzo ją podziwiam, więc nie zauważyłam "mody". A to, że teraz coraz więcej młodych dziewczyn zaczyna się nią interesować, to nie dziwne. Dzisiaj nie ma już takich gwiazd, jakie były kiedyś i to sprawia, że zaczyna się szukać idoli poprzednich generacji - wtedy okazuje się, że to są osoby, których szukamy.
Ja akurat zaczęłam fascynację latami 50. 60. 70. od Elvisa (jestem jego fanką) i następnie zaczęłam interesować się innymi gwiazdami.
A i jeszcze to, że ktoś loguje się na jakieś grono nie oznacza, że uważa się za "wielkiego fana" - może po prostu chce się czegoś o niej dowiedzieć i zaczyna od grona. To chyba nie zbrodnia? -
carrie.lotte
-
Magie.
Ja również sie zgodze.
Czemu tyle osob ja kocha?
Bo byla ideałem.
Kazdy z nas chcialby byc taką jak ona.
Była piekna.Niewinna.Bezinteresowna .
Utalentowaną,świetna aktorką.
Była sławna.Była kochana.
Była niezwykła,miala to "coś".
Wszyscy ja podziwiali i wychwalali.
Miala styl,wyczucie mody.
Była niezwykle szlachetnym i dobrym człowiekiem.
Pomagala...jej dzialalnosc i tyle dobr które uczynila dla UNICEFU ?
ta kobieta to ideał , ikona.
I na dzien dzisiejszy..tak.Jestem jej fanka.
Jest moim idolem.! -
<"))>< Ewa <"))><
też się zgadzam z monika :).
ja Audrey Hepburn kocham za jej oczy. to jej oczy wszystko mówią. są takie bezbronne ale i stanowcze. to w nich się wszystko kryję.jej całe usposobienie.i w filmach grała tak naturalnie. była bardzo ładna.
myślę że powinna być wzorem do naśladowania dla każdej dziewczyny. przecież co to ona robiła dla tych głodnych dzieci nie dla popisu czy rozgłosu tylko z serca. mało jest takich osób/było na świecie. a ona dawała tym dzieciom swoje serce. bardzo żałuję że już nie żyje i nie będę się z nią mogła nigdy zobaczyć....

