Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    Równo 30 lat temu zmarł Bon Scott, jeden z najlepszych wokalistów i najbardziej rock'n'rollowy rock'n'rollowiec jaki chodził po ziemi...

    Proponuje aby każdy ku pamięci wysłuchał "Highway To Hell"
  • Stężyk

    już dziś słuchałem...AC/Dc cały dzien prawie...teraz tez leci...koncert w Trójce także zaliczony :) 4 szmery nawet fajnie zagrali i oddali ducha AC/DC...poza tym dziś ludzi w szkole edukowałem przez szkolny radiowezeł...cały dzień AC/DC z Bonem...:) szkoda, że go nie ma...odszedł w momencie kiedy zaczynali byc na serio sławni i na serio się zaczynało AC/Dc :( ale Brian go godnie zastapił...a raczej kontynuował...i tak Bon jest wiecznie żywy...pewnie siedzi gdzieś z Lennonem, Hendrixem i Elvisem na jakiejś wyspie xd
  • Szuler

    Ja dzisiaj od rana AC/DC z Bonem. Dałem takiego czadu że sąsiadka nie wiedziała co się dzieje xD Niech każdy usłyszy sobie pomyślałem, jaki głos, jaka energia rozpierała Bona.
  • AŚ/KA

    Highway to hell, back in black itp.. - ogólnie dzień z piosenkami jego lub dla niego poświęconymi. Również jestem zdania, że Bon 'żyje'. Mam tu na myśli to, co powiedział Angus czyli, że przy każdej tworzonej piosence, do końca trwania AC/DC Bon będzie z nimi. [*]
  • ..::Adam::..

    Warto tu dodać, że rodzina Bona walnie przyczyniła się do decyzji członków AC/DC o kontynuowaniu współpracy. Dzięki nim Angus i spółka dostarczyli światu kolejne 30 lat czystej energii rock'n'rolla i szczerze mówiąc nie widzę końca ich misji :)
  • DeJMIeN The Great

    słuchałem dziś wszystkich płyt z Bonem. A teraz w łapie piwko a w DVD Let There Be Rock :)
  • Stężyk

    w najnowszym Teraz rocku jest info, że bedzie koncert i wypowiedź Briana, który stwierdza, że prawdopodobnie nie pójdzie na emeryture i beda grać do końca...oby, bo tych informacji jest tye sprzecznych, że już nie wiadomo ^^
  • ..::Adam::..

    Lepiej, żeby nie grali do końca, bo pod koniec swojej kariery dopadnie ich starość i staną się dziadkami do pośmiewiska. A wtedy dojdzie do wielkiej schizmy ich fanów. Jedni ich opuszczą, a drudzy się będą nabijać a niewielka ich część albo będzie udawała albo naprawdę jeszcze ich kochała. Jeśli ktoś widział koncert The Who w czasie przerwy meczu Superbowl 2010 w USA to wie o co mi chodzi...
  • Stężyk

    a co powiesz o The Rolling Stones? ^^

    ale już nie offtopujmy więcej
  • Anonim

    >Nick napisał
    >już dziś słuchałem...AC/Dc cały dzien prawie...teraz
    >tez leci...koncert w Trójce także zaliczony :) 4 szmery
    >nawet fajnie zagrali i oddali ducha AC/DC...poza tym dziś
    >ludzi w szkole edukowałem przez szkolny radiowezeł...cały
    >dzień AC/DC z Bonem...:) szkoda, że go nie ma...odszedł w
    >momencie kiedy zaczynali byc na serio sławni i na serio
    >się zaczynało AC/Dc :( ale Brian go godnie zastapił...a
    >raczej kontynuował...i tak Bon jest wiecznie żywy...pewnie
    >siedzi gdzieś z Lennonem, Hendrixem i Elvisem na jakiejś
    >wyspie xd

    I poijają razem burbona XD
  • Stężyk

    Danielsa xD
  • skullska

    koncert był przezajebisty. :) Bon na pewno jest dumny.
  • Trojan

    >..::Adam::.. napisał
    >Lepiej, żeby nie grali do końca, bo pod koniec swojej
    >kariery dopadnie ich starość i staną się dziadkami do
    >pośmiewiska. A wtedy dojdzie do wielkiej schizmy ich
    >fanów. Jedni ich opuszczą, a drudzy się będą nabijać a
    >niewielka ich część albo będzie udawała albo naprawdę
    >jeszcze ich kochała. Jeśli ktoś widział koncert The Who
    >w czasie przerwy meczu Superbowl 2010 w USA to wie o co mi
    >chodzi...

    Ja właśnie obejrzałem sobie nagranie z tego koncertu i ci starzy dziadkowie bardzo mi zaimponowali tym że chce im sie jeszcze takie rzeczy robić i tym że czują jeszcze rytm. Więc gdyby AC/DC grało do końca i miało z tego przyjemność bardzo by mnie to cieszyło. R.I.P.
| |

"200 milionów płyt temu AC/DC dawali niezapomniane występy w programie telewizji ABC &quo...



Fotki

Miejsca grona (0)